Bodygraphy – Małgorzata Dawidek

„Bodygraphy” – już samo słowo/ hasło  wystawy Małgorzaty Dawidek zdaje się ukierunkowywać nastawienie odbiorcy, jego percepcję i być może nawet sposób reagowania na dzieła składające się na to wydarzenie artystyczne. Body, czyli ciało i  – graphy, które  można rozumieć jako zapis. I właśnie takie rozumienie tego terminu, tytułu  okazało  się  być właściwe dla tej wystawy.

malgorzata-dawidek-bodygraphy-galeria-wozownia-torun-2016-04-07-006-576x384

Pewien duński filozof Kierkegaard zadał kiedyś pytanie, „kto chciałby być tablicą, na której czas co chwila pisze inne słowo?”. Te słowa stały się aktualne podczas wystawy Małgorzaty Dawidek w toruńskiej galerii Wozownia. Autoportretowe fotografie artystki ukazują jej ciało, które jest pokryte licznymi napisami. Można powiedzieć, że jej ciało stało się pewnego rodzaju tablicą, na której czas i doświadczenia odbijały swoje piętno. W tym przypadku ciało artystki staje się  medium, dzięki któremu  jej wspomnienia miały szansę i  prawo fizycznie zaistnieć w świecie. Takie przedstawienie doświadczeń jest niezwykle intymne i zindywidualizowane. Artystka w tych pracach pokazała to, co normalnie jest niezauważalne, nieuchwytne. Jak wiadomo „nie ocenia się książki po okładce”, tak jak nie można powiedzieć zbyt wiele o osobie koncentrując się wyłącznie na jej wyglądzie, nie zadając sobie trudu jej poznania. Historie ludzi nie wypisują się same na ciele i myślę, że to akurat dobrze, bo nie każde doświadczenia z życia warto utrwalać, rozpamiętywać czy manifestować. Każdy człowiek ma w sobie wolę, dzięki której może bardzo wiele zmienić, a to, co jest jego historią i wspomnieniem, odchodzi w niepamięć.

 Małgorzata Dawidek pokazała dokładnie to, co ulotne i nietrwałe, to, co  „umyka” człowiekowi. Utrwaliła chwile, drobne doświadczenia, sytuacje będące okruchami codzienności. Każda jedna, mniej lub bardziej ważna, sprawa zostaje utrwalona na ciele artystki-modelki poprzez zapis. Małgorzata Dawidek od 2012 roku nieustannie zapisywała swoje spostrzeżenia i odczucia związane z jej chorobą. To właśnie te zapiski, odzwierciedlające jej stan fizyczny i psychiczny, zostają później utrwalone na ciele artystki. Teksty, które artystka zapisuje na ciele są nie tylko wizualnie estetyczne, ale można je swobodnie przeczytać. Widz, który przychodzi na tę wystawę, ma możliwość zrozumienia, przynajmniej w części tego, co Małgorzata Dawidek przeżywa. Artystka w tych fotografiach konfrontuje ze sobą dwie cielesności. Z jednej strony mierzy się z odczuciami, z drugiej zaś z możliwościami ich zapisu. Jak sama artystka mówi, […] daję mu ponowną szansę artykulacji niewyrażalnego (emocji, bólu, starty)[1]. Napisy, które powstają na ciele artystki są w języku angielskim. Małgorzata Dawidek długo zastanawiała się i analizowała znaczenie poszczególnych słów w języku polskim i angielskim. Okazało się, że te w języku angielskim mają więcej znaczeń. Artystka podczas tej wystawy prezentuje również innego rodzaju prace, które nie są zapisem, a korzystają raczej z nieczytelności i z  niewypowiedzianych słów. Chodzi tu o prace video takie jak „Ciałografia nr 1” „Ciałografia nr 2” czy „Ciałografia nr 3”. W tych filmach słowo i emocje zostały zastąpione przez gest, choć tu również Małgorzata Dawidek wykorzystuje swoje ciało jako medium. Medium, które poprzez gest ukazuje emocje. Artystka w pracach video rozpoczyna z widzem pewnego rodzaju grę. Jej gesty i ich znaczenie mogą być różnie odczytywane przez odbiorcę. Wszystko zależy od tego, jakie on ma doświadczenia, w jakim stopniu jest do takiego odbioru przygotowany. Można powiedzieć, że w tym przypadku artystka pisze historię samą sobą w obrębie kadru. Małgorzata Dawidek w swoich pracach jest nie tylko ciałem – tabliczką czy białą kartką, którą można zapisać, ale i jest samym zapisem, znakiem, literą, która coś znaczy. Artystka zamienia swoje ciało i swoje emocje w medium, które staje się dzieło sztuki. Małgorzata Dawidek w swoich pracach porusza bardzo ważny aspekt cielesności i pamięci człowieka. W artystyczny sposób uwydatnia, kreuje emocje i prezentuje je widzowi w bardzo bezpośredni sposób. Można powiedzieć, że w pewnym sensie obnaża się przed widzem, by pokazać  najintymniejsze szczegóły swojego życia. Choroba nigdy nie jest łatwym doświadczeniem. Ludzie często cierpią w samotności, bo tak jest wygodniej dla otoczenia i mogą uniknąć trudnych dla siebie reakcji owego otoczenia. Nikt nie chce pokazywać publicznie swojego cierpienia. Artystka przełamuje to tabu. Bezceremonialnie i bez upiększeń pokazuje światu całą siebie, fizycznie i psychicznie. Uważam, że prace Małgorzaty Dawidek są niezwykle ciekawą pozycją w świecie sztuki. Przełamują pewne schematy dopuszczalności, dają artystce ukojenie i poruszają ważne problemy egzystencjonalne. Prosty zapis na ciele, minimalny gest zamiast wielu słów, a otwiera odbiorcy tak wiele dróg do interpretacji i rozważań.

Aleksandra Komorowska

[1] M.Dawidek, katalog wystawy –  Bodygraphy, Toruń, 2016; wstęp

Advertisements

One thought on “Bodygraphy – Małgorzata Dawidek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s