PRAKTYKANT

reżyser i scenarzysta: Nancy Mayers

gatunek: komedia

Opis:

Ben Whittaker (Robert De Niro) będąc na emeryturze odkrył, że emerytura jest niezwykle nudna. Codziennie próbuje czegoś innego, by zabić nudę – np. nauka mandaryńskiego, spacery, sport. Jednak to za mało dla naszego bohatera. Na szczęście trafia się okazja, żeby wrócić do aktywnego życia – praktyki w firmie wysyłającej  damskie ubrania.   Firma ta jest prowadzona przez dość specyficzną Jules Ostin (Anne Hathaway). Początkowo współpraca między Benem, a Jules nie układała się najlepiej. Jednak z czasem lata doświadczenia bohatera stały się dla młodej biznesmenki najcenniejszym darem od losu.

Nancy Mayers w spaniały sposób po raz kolejny poprowadziła widza przez niezwykłą historię o modzie, mężczyznach, zdradach i trudach odnoszenia sukcesów. Spotkałam gdzieś opinię, (portal filmowy), że jest to odpowiedź na dzisiejszą sytuację w Ameryce, że Nancy chciała pognębić kobiety odnoszące sukcesy. Dla mnie to śmieszne. Nie wiem jak ta osoba oglądała film, ale jeżeli tak jest, to Nancy musi pognębić samą siebie, bo jest kobietą sukcesu. Chciała ona raczej pokazać rzeczywistość. Kobiety teraz coraz częściej wychodzą z domu i odnoszą sukcesy. I bardzo dobrze. Przez lata siedziały cicho w domu i bawiły się w gospodynie. Koniec z tym. Czasy się zmieniły i ludzie też. Kobieta jest wykształcona i wie, co może osiągnąć, a mężczyźni nie są już tak szarmanccy jak kiedyś. Jeżeli kobieta chce trwać w starych wzorcach – siedzieć w domu, zajmować się dziećmi, dbać o ognisko domowe, a mężczyzna ma pracować na utrzymanie tego wszystkiego, to proszę bardzo. Pozazdrościć tylko takiej możliwości.

Ale ja bym tak nie umiała. Nie po to przez lata się uczymy, by zamknąć się na jedną rolę. Wszystko przy dobrej organizacji można połączyć i czerpać z życia pełnymi garściami. Raczej na ten aspekt Nancy zwróciła uwagę. Pokazała kobietę pracującą, która sama doszła do sukcesu. Ukazała, to jak jest ona traktowana przez inne matki – wykluczenie. W filmie nie jest zbyt sielankowo, raczej powiedziałabym, że bohaterka ma dość ciężko. Ale właśnie dlatego, film ten jest bardzo prawdziwy. Anna Hathaway doskonale wciela się w główną bohaterkę – niby oschła, ale wrażliwa kobieta sukcesu, zraniona przez mężczyznę, buntowniczka walcząca o swoją firmę z pomocą doświadczonego Bena.

Robert De Niro (Ben Whittaker) jest mężczyzną (tzw. „starej daty”), których kobiety szukają, do nich wzdychają, ich wspominają i do nich porównują. O co chodzi? – Ben ma już 70 lat, jest wdowcem, aktywnie spędza czas. Przez lata pracował w jednej firmie, wyrabiał sobie pozycję zawodową i awansował. Wie, że do pracy należy przychodzić dobrze ubranym, nie należy wychodzić przed szefem, a zadania wykonuje natychmiast, jest sumienny i dokładny. Pomaga współpracownikom, dba o bezpieczeństwo w firmie. Zawsze służy dobrą radą i co najważniejsze ma chusteczkę do otarcia łez. No zarysował się niezły mężczyzna. Dojrzałość Bena przydawała się każdemu w pracy.

Młodszym kolegą pomagał w dorastaniu, szukaniu mieszkania i z kobietami. Zawsze ich wspierał. Nie można zapomnieć o najzabawniejszej scenie, gdy Ben wraz z innymi praktykantami ze swojego działu zrobił napad na mieszkanie matki Jules. Przezabawna scena. Dawno tak się nie śmiałam! Choć te kilka chwil  w filmie było mocno przerysowane i pełne komizmu sytuacyjnego i postaci, to nie denerowało to widza, a raczej bawiło do łez!

Natomiast Jules skorzystała z tej znajomości (z Benem) znacznie więcej. Dla niego to sposób na powrócenie do aktywnego życia, a dla niej coś znacznie ważniejszego. Przyznam, że sama chciałaby mieć w firmie takiego mężczyznę. Skoro jesteśmy przy roli Roberta De Niro muszę powiedzieć, że po raz kolejny zachwycił mnie swoją grą. Cudownie wciela się w grane postacie. Widać, że jest starszym mężczyzną (72 lata) po jego ruchach, stylu bycia i wyglądzie. Ale trzeba przyznać, że bardzo dobrze o siebie dba. W jego oczach było widać tą radość z życia, ten magiczny błysk w oku. W „Praktykancie” był emerytem, który zatrzymał się na pewnym etapie rozwoju techniki, gdyż musiał korzystać z pomocy swojego kilkuletniego wnuczka. W rzeczywistości pewnie tak nie jest, ale tu zagrał to doskonale. Przebojowy starszy pan, który ma wyznaczony cel.

Nie można zapomnieć o Hathaway. Po raz kolejny zagrała dziewczynę związaną ze światem mody i w tej roli dobrze się odnalazła. Jej postać była bardzo złożona. Na początku odkrywamy ją jako kobietę młodą i ambitną, która osiągnęła wielki sukces życiowy. Jednak już po chwili widzimy, że jest to kobieta zagubiona w świecie biznesowych wyjadaczy. Żyje w wielkim stresie i pośpiechu. Z czasem bohaterka odkrywa przez widzem wszystkie swoje karty. Ma problemy z mamą – nie umie się z nią dogadać i nie ma dla niej czasu. Jest kobietą, która ma problemy w domu, została zdradzona i wybaczyła. Jest zmuszana do działania wbrew swoim poglądom i planom. Na szczęście odnajduje uspokojenie i pewność siebie u swojego starszego Praktykanta Bena. Jules w każdej sytuacji prezentuje widzowi inną kreację postaci. Z jej gry aktorskiej i wyrazu twarzy można odczytać wszystkie emocje, które towarzyszą bohaterce.

Film „Praktykant” jest godny polecenia. Nancy po raz kolejny zrealizowała niezwykle wspaniałą historię. A doskonała gra aktorska głównych bohaterów tylko spotęgowała dobry odbiór dzieła. Każda postać miała mocno zarysowany charakter, ale połączył ich wspólny cel. Film jest zrealizowany na bardzo wysokim poziomie. Moją uwagę zwróciło wnętrze firmy – jasne, przestronne i przeszklone pomieszczenie. Z przyjemnością pracowałabym w takiej firmie! Ujęcia w „Praktykancie”są zrobione bardzo dobrze, często wykorzystywany jest pełen plan filmowy, zapewnia on czytelność tła, daje możliwość rozpoznania bohatera i czynności jaką wykonuje. Każda scena była czytelna. Jeżeli chodzi o muzykę w filmie, była i to całkiem niezła. Jednak żaden utwór nie zapadł mi specjalnie w pamięć, może przy kolejnym obejrzeniu dzieła. Ale na pewno było kilka hitów z najnowszych list przebojów.

Charakteryzacja w „Praktykancie” również była na wysokim poziomie. Każdy strój bohaterów i statystów był przemyślany i ciekawie skomponowany. Co jest ważne zwłaszcza, że jest to film po części o modzie. Nie brakowało niczego w prezentowanych ubiorach; a bywa tak czasem w filmach zwłaszcza w scenach, gdzie gówna bohaterka zakłada nieziemską sukienkę. Gorąco polecam obejrzenie tego filmu. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, zwróci uwagę na coś innego, może natchnie go ten film do jakiejś refleksji. Dla mnie „Praktykant” był niezwykle interesujący. Zdecydowanie chciałabym współpracować z takim starszym praktykantem, chciałaby przebywać w takich wnętrzach i być tak przebojowa. Niestety, nie umiałabym wybaczyć zdrady ukochanego. Niech się dziad goni! Stać mnie na innego. Ale fakt jest taki, że znaczna część kobiet trwa w takich chorych związkach, bo boi się samotności, tego, że zostanie sama, nie ułoży sobie życia. Dla mnie bezsens, ale różne potrzeby mają ludzie. Może i dobrze, że film zostawia pewien niedosyt. To pozwala na głębszą relację z nim.

zdjęcia google.pl/grafika/praktykant

Reklamy

One thought on “PRAKTYKANT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s